System ochrony zdrowia

Cena pomocy – koszt świadczeń zdrowotnych dla obywateli Ukrainy

Kryzys humanitarny, wywołany rosyjską agresją na Ukrainę, byłby wyzwaniem dla każdego, nawet najlepiej zorganizowanego kraju. Polska zmierzyła się z największą falą uchodźców w Europie od czasów II wojny światowej – najbardziej masowym tego typu zjawiskiem we współczesnej historii Starego Kontynentu. Większym niż kryzys uchodźczy w Niemczech z lat 2015-2016.

Jednym z sektorów państwa najbardziej dotkniętych skutkami tej sytuacji jest, z natury rzeczy, system ochrony zdrowia. Polska przyjmując „Ustawę o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terenie tego państwa”, zagwarantowała uchodźcom dostęp do świadczeń medycznych i refundacji leków na tej samej zasadzie, co dla obywateli polskich (za wyjątkiem leczenia uzdrowiskowego i rehabilitacji uzdrowiskowej, a także podania produktów leczniczych wydawanych świadczeniobiorcom w ramach programów polityki zdrowotnej).

Mogłoby się wydawać, że taka decyzja – dyktowana chęcią pomocy i godnego przyjęcia bliskich nam kulturowo Ukraińców – będzie stanowiła dla Polski duże obciążenie finansowe. Pierwsze prognozy, oparte na wstępnych szacunkach Narodowego Funduszu Zdrowia i przekazane przez Wiceministra Zdrowia Waldemara Kraskę w czasie jednego z marcowych posiedzeń Sejmu, mówiły o koszcie rzędu 200 milionów złotych miesięcznie na milion uchodźców. Dziś wiemy, że tak się nie stało – kwoty te, jak dotąd, okazują się kilkukrotnie niższe. Choć wciąż można spodziewać się wzrostów (w związku z rozpoczęciem leczenia nowych osób oraz kolejnymi spływającymi dopiero raportami od świadczeniodawców), wydatki najprawdopodobniej ustabilizują się na niższym poziomie.

Do 23 maja 2022 do polskich placówek medycznych trafiło 27 861 ukraińskich pacjentów. Były to głównie dzieci (ponad 58% ogółu pacjentów) oraz kobiety (stanowiące niespełna 63% ogółu). Dane zbierane są od 4 marca 2022 roku, na podstawie informacji przesyłanych przez podmioty lecznicze do oddziałów wojewódzkich NFZ.

Do końca maja (stan rozliczeń z NFZ na dzień 14.06.2022) na świadczenia zdrowotne dla obywateli Ukrainy, przyjętych po wybuchu wojny, wydaliśmy łącznie 112 938 305,71 zł. Oznacza to, że jeden pacjent kosztował polski budżet średnio 4053,63 zł. Dla przybliżenia skali ponoszonych kosztów, kwotę tę można zestawić z rocznymi wydatkami per capita na zdrowie w Polsce wynoszącymi około 7097,33 zł (na podstawie raportu „State of Health in the EU – Polska – Profil systemu ochrony zdrowia 2021” i średniego kursu euro z ostatnich trzech lat, z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej), chociaż porównywanie tych liczb nie jest w pełni zasadne i dla takiego porównania brakuje bardziej szczegółowych danych.

Z drugiej strony, w stosunku do liczby osób, które przekroczyły granicę z Polską do przełomu kwietnia i maja – tj. około 3 milionów osób, daje to niewielką kwotę 37,65 zł na każdego spośród uchodźców. Można zatem powiedzieć, że w kontekście skali całego zjawiska migracji, jest to stosunkowo niewielki koszt dla naszego państwa. Pojedynczy pacjent był jednak relatywnie drogi.

Dotychczas zebrane dane nie pozwalają jeszcze na wyciągnięcie wniosków odnośnie do przyszłej dynamiki kosztów bezpłatnych świadczeń zagwarantowanych obywatelom Ukrainy. W przeciągu kilku pierwszych dni wojny (ostatnich dni lutego), skarb państwa wydał na ten cel zaledwie 72 746,58 zł. Realne koszty opieki medycznej nad uchodźcami zaczęliśmy ponosić w marcu, kiedy wydano na ten cel 18 013 593,10 zł. Suma ta podwoiła się w kwietniu – bilans wyniósł 41 691 718, 13 zł. Bilans maja, który może jeszcze ulec zmianie wraz z kolejnymi spływającymi raportami, wyniósł 53 160 247,90 zł.

Dalsze koszty zależą od wielu zmiennych – migracji obywateli Ukrainy w obrębie Unii Europejskiej, salda migracji przez polską granicę (powrotów na Ukrainę), a przede wszystkim od sytuacji na froncie i rzeczywistości geopolitycznej.

Największe koszty całkowite w okresie od wybuchu wojny do końca kwietnia odnotowały oddziały wojewódzkie NFZ na Mazowszu (19 188 177,10 zł), w Małopolsce (15 007 462,07 zł) oraz na Śląsku (12 661 575,83 zł) i Dolnym Śląsku (11 299 661,87 zł). Wydatki Oddziału Podkarpackiego wyróżniały się na tle innych tylko w pierwszych dniach wojny, pod koniec lutego (56 191,81 zł). Co może być interesujące, pod tym kątem nie wyróżnia się na tle innych Oddział Lubelski, który również swoim obszarem działania obejmuje tereny bezpośrednio graniczące z Ukrainą. Najmniejsze wydatki odnotowano natomiast w oddziałach: Świętokrzyskim (1 790 601,21 zł), Opolskim (2 317 269,78 zł) oraz – mniej więcej na tym samym poziomie – Warmińsko-Mazurskim (2 547 513,14 zł), Podlaskim (2 708 117,24 zł) i Lubuskim (2 727 705,38 zł).

Widać po tym, że już od samego początku kryzysu występowało zjawisko relokacji uchodźców oraz pacjentów w głąb kraju. Rozkład całkowitych kosztów na poszczególne województwa nie został zdeterminowany położeniem geograficznym, a konkretnym planem działania, opartym na dostępnej infrastrukturze medycznej, a także na liczbie dostępnych zasobów (łóżek, sprzętu i kadry). Można zatem powiedzieć, że państwo polskie zadziałało w sposób przemyślany.

Największy udział w kosztach całkowitych ma leczenie szpitalne, które w okresie od lutego do końca kwietnia kosztowało budżet państwa 82 368 461,33 zł i stanowiło 73% wszystkich wydatków. Na drugim miejscu uplasowała się podstawowa opieka zdrowotna, za którą zapłacono w badanym okresie 12 212 637,56 zł (11%). Trzecim co do wielkości wydatkiem jest ambulatoryjna opieka specjalistyczna, przeznaczono na nią 6 104 254,94 zł (5%). W czołówce wydatków znalazła się również opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień, leczenie stomatologiczne oraz świadczenia opieki zdrowotnej kontraktowane odrębnie (np. dializoterapie, terapie i żywienie specjalistyczne w warunkach domowych, badania genetyczne, zaopatrzenie protetyczne, pozytonowa tomografia emisyjna, leczenie cukrzycy z użyciem pompy insulinowej, koordynowana opieka nad kobietą w ciąży i inne).

Podsumowując, jak do tej pory Polska wydała stosunkowo niewielką kwotę na pomoc medyczną dla uchodźców wojennych z Ukrainy. Dla porównania, kwota ta stanowiłaby zaledwie 0,1% rocznego budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. W tym miejscu jednak należy zaznaczyć, że pieniądze przeznaczone na świadczenia dla obywateli Ukrainy nie pochodzą ze składek zdrowotnych Polaków. Jest to specjalna dotacja celowa, pochodząca bezpośrednio z budżetu państwa, którą Fundusz jedynie rozporządza. Dynamika wzrostów kosztów w ujęciu „miesiąc do miesiąca” zaczęła hamować w maju, co daje nadzieję na pewną stabilizację w trzecim i czwartym kwartale. Prognozy sięgające kwot 200 milionów złotych jak dotąd nie sprawdziły się i prawdopodobnie  nie dojdzie do ich spełnienia. Polska może być dumna z systemu relokacji uchodźców (a w szczególności tych, którzy stali się pacjentami naszego systemu ochrony zdrowia), dzięki któremu nie doszło do przeciążenia infrastruktury medycznej w województwach graniczących z Ukrainą – podkarpackim oraz lubelskim. Geografia nie była kluczowym czynnikiem dla rozkładu kosztów na poszczególne oddziały wojewódzkie NFZ. Migracja z Ukrainy nie powinna być też postrzegana jedynie w kategorii kosztu. Nasz kraj zyskuje wielu profesjonalistów medycznych z Ukrainy, udzielając im warunkowego prawa wykonywania zawodu – choć zjawisko to nie jest na tyle duże, aby rozwiązać problemy niedoboru kadry publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Artykuł został wydany we współpracy z Fundacją Republikańską.

Innowacje w medycynie

Jest Rządowy Plan Rozwoju Sektora Biomedycznego na lata 2022–2031

Agencja Badań Medycznych opublikowała na swojej stronie treść Rządowego Planu Rozwoju Sektora Biomedycznego na lata 2022–2031, który został przyjęty uchwałą Rady Ministrów nr 14/2022 w dniu 21 czerwca 2022 r. Celem planu jest przede wszystkim rozwój sektora biomedycznego w Polsce oraz osiągnięcie przez nasz kraj pozycji lidera sektora biomedycznego w Europie Środkowo-Wschodniej.

Autorzy dokumentu zidentyfikowali światowe trendy rozwoju biotechnologii medycznej, jakie obserwujemy w ostatnich latach. Oprócz zagadnień typowo medycznych, doceniono znaczenie systemów zarządzania w tworzeniu innowacji i perspektyw ekonomicznych w tym obszarze. Dokonano również porównania rozwiązań wspierających sektor biomedyczny w wybranych krajach.

W kolejnych rozdziałach pochylono się nad oceną kondycji polskiego sektora biomedycznego oraz diagnozą czynników hamujących jego rozwój w naszym kraju, analizując jednocześnie wiele sektorów i aspektów, w tym produkcję leków, urządzeń i sprzętu medycznego, rynek biotechnologiczny, finansowanie publiczne, innowacyjność oraz powstawanie lokalnych start-up’ów.

Rządowy plan na wzrost sektora biomedycznego opiera się na określeniu obszarów priorytetowych oraz wskazaniu kwestii kluczowych dla systemu ochrony zdrowia. Przedstawiono możliwe scenariusze rozwoju i jego cele nadrzędne, a także opisano oczekiwane zmiany dla poszczególnych obszarów. Do planu załączono analizę ryzyka, planowany budżet i mapę całego procesu.

Dzięki wdrożeniu planu, Polska ma w ciągu najbliższej dekady osiągnąć:

  • poprawę bezpieczeństwa lekowego;
  • zwiększenie dostępności innowacyjnych terapii dla pacjentów;
  • poprawę stanu zdrowia pacjentów;
  • optymalizację systemu ochrony zdrowia;
  • rozwój potencjału naukowego i gospodarczego kraju.

Plan skupia się na potrzebach sektora ochrony zdrowia, a jego realizacja koncentruje się na poszukiwaniu rozwiązań o największym potencjale komercjalizacyjnym i mającym realny wpływ na poprawę zdrowia pacjentów. Najważniejsze kierunki rozwoju sektora biomedycznego to m.in.:

  • medycyna celowana/personalizowana;
  • leki biologiczne oraz innowacyjne rozwiązania w obszarze leków generycznych;
  • medycyna translacyjna, badania kliniczne i rozwiązania wspierające efektywność leczenia;
  • narzędzia diagnostyczne, terapeutyczne i wspomagające leczenie oraz rehabilitację.

Z całym dokumentem można zapoznać się poniżej:

Fot. Agencja Badań Medycznych, https://abm.gov.pl/

System ochrony zdrowia

Co szósty lekarz i co piąty dentysta w Polsce nie pracuje z pacjentem

Główny Urząd Statystyczny opublikował nowe dane dotyczące stanu osobowego systemu ochrony zdrowia w Polsce. Opracowanie to jest wynikiem eksperymentalnej pracy metodologicznej dotyczącej szacowania zasobów kadry medycznej w oparciu o źródła administracyjne, w tym rejestry, w odniesieniu do lekarzy i lekarzy dentystów. Dzięki temu, GUS zamierza pozyskiwać dokładniejsze, pełniejsze i bardziej szczegółowe dane niż zbierane były dotychczas.

W 2019 roku (stan na 31.12.2019 r.), osób uprawnionych do wykonywania zawodu lekarza było 149,9 tysięcy, a osób posiadających prawo wykonywania zawodu lekarza – dentysty dokładnie 42,4 tysiąca. Wśród nich, blisko 600 osób posiadało podwójne uprawnienia.

Spośród lekarzy uprawnionych do wykonywania zawodu, przeciętny wiek mężczyzn wynosił 52,7 lat a kobiet 52,0. Dominującą grupę – ok. 21% stanowiły osoby w wieku 50-59 lat. Dominacja ta była silniejsza wśród lekarzy – mężczyzn (24,0%), niż lekarzy – kobiet (19,4%). Przeciętny wiek mężczyzn uprawnionych do wykonywania zawodu lekarza dentysty wyniósł 47,0 lat, podczas gdy w odpowiedniej grupie kobiet wyniósł on około 51,7 lat.

Opracowania posługujące się jedynie liczbami osób uprawnionych do wykonywania zawodów medycznych mogą jednak fałszować obraz polskiego systemu ochrony zdrowia. W rzeczywistości, nie każdy lekarz podejmuje pracę w zawodzie lub wykonuje go w inny sposób, nie oferując bezpośrednio świadczeń zdrowotnych, z których mogą skorzystać pacjenci.

W dniu 31 grudnia 2019 roku liczba pracujących bezpośrednio z pacjentem
w Polsce lekarzy wyniosła – 125,3 tys. (84,1%), a liczba dentystów – 33,6 tys. (79,3%).

Średni wiek lekarza pracującego z pacjentem wynosił 49,5, przy czym wśród kobiet był on nieco niższy niż wśród mężczyzn (odpowiednio 48,8 i 50,4 lat) natomiast średni wiek lekarza dentysty pracującego z pacjentem wynosił 46,1 i w tej grupie wiek kobiet był nieco wyższy niż wiek mężczyzn (46,5 i 44,9 lat).

Najwięcej lekarzy i lekarzy dentystów pracujących bezpośrednio z pacjentem miało województwo mazowieckie – odpowiednio 42,1 i 10,6 na każde 10 000 mieszkańców. Największe niedobory dało się obserwować w województwach: zachodnio-pomorskim, lubuskim, opolskim, podkarpackim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim.

Biorąc pod uwagę rodzaj działalności (według Klasyfikacji PKD 2007) głównego miejsca pracy* lekarzy i lekarzy dentystów można zauważyć, że dla około 89,4% lekarzy głównym miejscem pracy były podmioty z Działu 86 „Opieka zdrowotna” z tego:

  • dla 34,5% – szpitale,
  • dla 20,7% – praktyka lekarska ogólna,
  • dla 32,6% – lekarska praktyka specjalistyczna,
  • 1,6% – pozostałe podmioty z działu 86.

Podmioty zaliczone do działu 85 – „Edukacja” były głównym miejscem pracy dla około 5,3% lekarzy, przy czym dla 5,1% główne miejsce pracy stanowiły szkoły wyższe.

Podmioty zaliczone do działu 72 – „Badania naukowe i prace rozwojowe” były głównym miejscem pracy dla około 2,3% lekarzy.

Podmioty zaliczone do Działu 84 „Administracja publiczna i obrona narodowa”, obowiązkowe zabezpieczenia społeczne były głównym miejscem pracy około 1,2% lekarzy.

Dla pozostałych 1,9% lekarzy główne miejsce pracy stanowiły podmioty prowadzące pozostałe rodzaje działalności.

W przypadku 94,3% lekarzy dentystów główne miejsce pracy stanowiły podmioty zaliczone do działu 86 „Opieka zdrowotna” z tego:

  • dla 2,4% – szpitale,
  • dla 3,3% – praktyka lekarska ogólna,
  • dla 1,8% – lekarska praktyka specjalistyczna,
  • dla 86,4% – praktyka stomatologiczna,
  • dla 0,4% – pozostałe podmioty z działu 86,

natomiast wyższe uczelnie były głównym miejscem pracy dla 2,9% lekarzy dentystów.

Dla pozostałych 2,8% lekarzy główne miejsce pracy stanowiły podmioty prowadzące pozostałe rodzaje działalności.

Wśród lekarzy pracujących z pacjentem było 84,7 tys. specjalistów (67,5%) a w grupie lekarzy dentystów odsetek ten wyniósł ok. 18% (6,0 tys.).

Na czym polegała innowacyjność badania? Do tej pory, podstawowym źródłem informacji o personelu medycznym były statystyki prowadzone w ramach sprawozdawczości Ministerstwa Zdrowia, innych resortów monitorujących zatrudnienie w Polsce oraz Głównego Urzędu Statystycznego. Nie pozwalało to na pozyskiwanie informacji o wieku i płci personelu medycznego pracującego z pacjentem oraz powodowało niedoszacowanie z uwagi na niepełną kompletność sprawozdań podmiotów leczniczych (ok. 70%), a ponadto ,,ze względu na fakt, że informacja o lekarzach z praktyk lekarskich może być częściowo ujęta w sprawozdaniach podmiotów leczniczych, w których ci lekarze pracują na zasadzie podwykonawstwa, dokładne określenie kompletności badania w odniesieniu do tej składowej było niezwykle utrudnione”. W konsekwencji, do tej pory nie było możliwe precyzyjne określenie liczby lekarzy i lekarzy – dentystów pracujących bezpośrednio z pacjentami. W związku z powyższym, Główny Urząd Statystyczny podjął starania w kierunki połączenia informacji z większej liczby systemów i rejestrów dostarczających rzeczywistych danych, opartych na zbiorach jednostkowych:

  • rejestr lekarzy i lekarzy dentystów posiadających prawo wykonywania zawodu,
  • rejestr ZUS płatników składek,
  • rejestr podmiotów wykonujących działalność leczniczą,
  • rejestr praktyk lekarskich,
  • wykaz lekarzy posiadających prawo wystawiania recept.

W pracach wykorzystano także zbiory opracowane w GUS na potrzeby innych badań statystycznych, bazujące na źródłach administracyjnych, co pozwoliło na uniknięcie powielania niektórych prac.


* Dla ok. 3% lekarzy i 1,5% lekarzy dentystów nie udało się określić głównego miejsca pracy. Podane odsetki odnoszą się do lekarzy i lekarzy dentystów, dla których określono główne miejsce pracy.

Źródło: Główny Urząd Statystyczny, „Oszacowanie zasobów kadry medycznej w oparciu o źródła administracyjne – lekarze i lekarze dentyści (wyniki eksperymentalnej pracy metodologicznej)”, wyd. 01.07.2022 r.

System ochrony zdrowia

Lekarze i pielęgniarki napływające z Ukrainy szansą dla polskiego systemu ochrony zdrowia? [STATYSTYKI]

W związku z konfliktem zbrojnym w Ukrainie, polską granicę przekroczyło już łącznie ponad 3,8 miliona osób. W rezultacie, w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się pewne nadzieje związane z możliwością uzupełnienia braków w polskich kadrach medycznych poprzez udostępnienie łatwej ścieżki do rynku pracy dla napływających do nas profesjonalistów medycznych naszego wschodniego Sąsiada.

Odpowiednie zapisy znalazły się w ustawie z dnia 12 marca 2022 r. „o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa”. Przewidziano w niej trzy drogi, dzięki którym lekarze, pielęgniarki i położne z Ukrainy mogą bez większych przeszkód podjąć pracę w Polsce. Częściowo, jest to po prostu jedynie rozszerzenie i przedłużenie wprowadzonego już wcześniej trybu uproszczonego, który miał związek z pandemią COVID-19.

  • Od dnia 24 lutego 2022 r., przez okres 18 miesięcy, niezależnie od trwania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, obywatelowi Ukrainy można udzielić zgody na wykonywanie zawodu lekarza lub lekarza dentysty i przyznać warunkowe prawo wykonywania zawodu, jeśli uzyskał odpowiednie kwalifikacje poza terytorium państw Unii Europejskiej, ale spełnił określone warunki ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (bez wymogu znajomości języka polskiego). Dodatkowym warunkiem jest zgłoszenie tego faktu Ministrowi Zdrowia w terminie 7 dni od rozpoczęcia udzielania świadczeń.
  • Lekarze i lekarze dentyści pochodzący z Ukrainy, którzy już w momencie wybuchu wojny posiadali zgodę na wykonywanie zawodu i warunkowe prawo wykonywania zawodu, wydane na podstawie przepisów związanych ze zwalczaniem pandemii COVID-19, mogą wykonywać zawód również poza podmiotem leczniczym przeznaczonym do udzielania świadczeń zdrowotnych pacjentom chorym na COVID-19 w przypadku:
    • zniesienia stanu zagrożenia epidemicznego oraz zniesienia stanu epidemii lub
    • braku wyodrębnienia podmiotów leczniczych przeznaczonych do udzielania świadczeń zdrowotnych pacjentom chorym na COVID-19

W obu wymienionych powyżej sytuacjach, zgłoszenie faktu udzielania świadczeń Ministrowi Zdrowia również jest warunkiem koniecznym.

  • Osobną drogę zaproponowano tym lekarzom, którzy na terytorium Polski chcieliby udzielać świadczeń jedynie swoim rodakom. Od dnia 24 lutego 2022 r. przez okres 18 miesięcy Minister Zdrowia może nadać numer odpowiadający numerowi prawa wykonywania zawodu lekarzowi lub lekarzowi dentyście który uzyskał zaświadczenie, o którym mowa w art. 9 ust. 7 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, i zgłosił zamiar udzielania świadczeń zdrowotnych (w tym finansowanych ze środków publicznych) osobom, których pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej jest uznawany za legalny na podstawie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy.

Dwie pierwsze, wyżej opisane drogi stosuje się analogicznie dla zawodów pielęgniarki i położnej.

Według informacji udzielonej przez Ministerstwo Zdrowia, w okresie od wybuchu wojny do końca kwietnia (29.04.2022 r.), wnioski w systemie uproszczonym o pozwolenie na pracę w Polsce złożyło 334 lekarzy i lekarzy dentystów z Ukrainy, w tym [1]:

  • W procedurze na określony zakres czynności, czas i miejsce zatrudnienia – 72 lekarzy i lekarzy dentystów;
  • Wnioski o warunkowe Prawo Wykonywania Zawodu – 126 lekarzy i lekarzy dentystów, w tym:
    • 33 lekarzy i lekarzy dentystów bez specjalizacji,
    • 93 lekarzy i lekarzy dentystów ze specjalizacją;
  • Na podstawie art. 61 ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy – 136 lekarzy i lekarzy dentystów.

Do ostatniego dnia roboczego kwietnia Ministerstwo Zdrowia wydało łącznie 105 decyzji w sprawie złożonych wniosków, z czego wszystkie były pozytywne. Zatwierdzone wnioski dotyczą:

  • Procedury na określony zakres czynności, czas i miejsce zatrudnienia – 3 lekarzy i lekarzy dentystów;
  • Warunkowego Prawo Wykonywania Zawodu – 72 lekarzy i lekarzy dentystów, w tym:
    • 18 lekarzy i lekarzy dentystów bez specjalizacji,
    • 54 lekarzy i lekarzy dentystów ze specjalizacją;
  • Prawa Wykonywania Zawodu podstawie art. 61 ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy – 30 lekarzy i lekarzy dentystów.

W przypadku grup zawodowych pielęgniarek i położnych, Ministerstwo Zdrowia podaje, że od dnia 24 lutego 2022 r. wnioski złożyło 171 osób, w tym [1]:

  • W procedurze na określony zakres czynności, czas i miejsce wykonywania zawodu – 36 osób (32 pielęgniarki i 4 położne);
  • W procedurze o warunkowe Prawo Wykonywania Zawodu – 135 osób (123 pielęgniarki i 12 położnych).

Minister Zdrowia zdążył wydać już 62 pozytywne decyzje. Spośród tej liczby, decyzje dotyczyły:

  • Procedury na określony zakres czynności, czas i miejsce wykonywania zawodu – 8 osób (8 pielęgniarek i 0 położnych);
  • Procedury o warunkowe Prawo Wykonywania Zawodu – 54 osób (43 pielęgniarki oraz 11 położnych).

Dużo więcej lekarzy z Ukrainy przyjechało do naszego kraju tak naprawdę wiele wcześniej, korzystając z działającej od ponad roku uproszczonej procedury zatrudniania w polskich placówkach medycznych personelu medycznego z krajów spoza Unii Europejskiej. Ogółem, w tym czasie zostało przyjętych 1550 lekarzy, z czego 796 to obywatele ukraińscy. Tym samym sposobem trafiły do Polski również 324 pielęgniarki i położne, z czego 242 pochodziły właśnie z Ukrainy. Dużo więcej dotychczas wydanych decyzji nie ma bezpośredniego związku z wojną, a ma dużo więcej wspólnego z pandemią i coraz bardziej odczuwalnym kryzysem kadr medycznych, a co za tym idzie zwiększonym zapotrzebowaniem w Polsce. Widać jednak, że Ukraina była i pozostaje głównym kierunkiem, z którego przybywają do nas zagraniczni profesjonaliści w obszarze medycyny.

Czy uważasz, że powyższy artykuł był przydatny i ciekawy? Możesz wesprzeć działalność The Healthcare Economics Foundation (KRS: 0000962240), przekazując darowiznę na jej cele statutowe. Prosimy o dokonywanie wpłat na nasze konto bankowe: PKO BP 49 1020 1169 0000 8402 0818 7355. Dziękujemy!


[1] Opracowanie własne na podstawie danych Ministerstwa Zdrowia przekazanych w odpowiedzi na wniosek o udostępnienie informacji publicznej – raport statystyczny ministerstwa, stan na 29.04.2022 r., godz. 12:00.

System ochrony zdrowia

Fundacja Republikańska: Mapa Wydatków w Ochronie Zdrowia 2020

Fundacja Republikańska jest działającym nieprzerwanie od 2009 roku uznanym polskim think-tankiem, specjalizującym się w tematach społecznych i ekonomicznych. Jednym z jej sztandarowych i najlepiej rozpoznawalnych działań jest wydawanie corocznych map wydatków państwa i wybranych sektorów gospodarki, w których państwo ma istotny udział. Oparte są one na realnych danych pochodzących nie tylko z ustawy budżetowej, ale także sprawozdań rządowych funduszy, danych samorządów terytorialnych, analiz rynkowych czy wystąpień o dostęp do informacji publicznej kierowanych do publicznych instytucji. Równolegle do map wydatków, wydawane są mapy dochodów i zatrudnienia.

Takim wyszczególnionym sektorem jest właśnie ochrona zdrowia, która – przypomnijmy – co roku jest drugą pozycją budżetową Polskiego Państwa, zajmującą miejsce za emeryturami i innymi świadczeniami społecznymi. Na mapie znajdziemy szczegółową analizę zarówno wydatków publicznych – pośrednich oraz bezpośrednich – jak i ogólną informację na temat wielkości wydatków prywatnych, jakie rejestrowane są na polskim rynku niepublicznej opieki medycznej. Najnowsze jej wydanie pochodzi z lutego bieżącego roku i zawiera dane za rok 2020. Na ochronę zdrowia wydano wówczas kwotę 238 247 936 756,26 zł. Na wydatki te złożyły się koszty:

Kategoria kosztówWydatki 2020Zmiana (do 2019)Zmiana %
Publiczne bezpośrednie122 764 mln zł+ 11 779 mln zł+ 9,59%
Publiczne pośrednie72 341 mln zł+ 8 919 mln zł+ 12,33%
Prywatne bezpośrednie*30 712 mln zł+ 2 668 mln zł+ 8,69%
Prywatne pośrednie*12 431 mln zł+ 1 328 mln zł+ 10,68%
* Wydatki prywatne oparte są na Narodowym Rachunku Zdrowia za rok 2019 z uwzględnieniem inflacji w 2020 roku.

Z mapą oraz komentarzem, skupionym na analizie największych wzrostów i spadków poszczególnych pozycji, można zapoznać się na stronie internetowej Fundacji, poświęconej projektowi map wydatków: https://www.mapawydatkow.pl/mapa-wydatkow-w-ochronie-zdrowia-2020/.

System ochrony zdrowia

RAPORT: Dostępność szpitalnej opieki geriatrycznej

Polska, doświadczająca w dobie pandemii COVID-19 największej katastrofy demograficznej od czasów drugiej wojny światowej, stoi również w obliczu permanentnego kryzysu spowodowanego starzeniem się społeczeństwa i braku zastępowalności pokoleń, a w konsekwencji wyludnianiem się państwa. Sytuacja ta powinna być również alarmująca dla zarządzających systemem ochrony zdrowia, który będzie musiał zmierzyć się z wieloma nowymi wyzwaniami, takimi jak dostosowanie się do wzrostu chorobowości populacji oraz rosnącej liczby pacjentów w wieku podeszłym. Zapraszamy do lektury najnowszego raportu The Healthcare Economics Blog na tematu dostępu do szpitalnej opieki geriatrycznej.

System ochrony zdrowia

Jaka jest cena pandemii? Podajemy koszty leczenia chorych na COVID-19

Czas pandemii wymusił na Ministerstwie Zdrowia wypracowanie szczególnych rozwiązań mających na celu finansowanie gotowości do przyjęcia pacjentów z COVID-19 oraz ich leczenia szpitalnego. Na początku należy zaznaczyć, że świadczenia medyczne, w tym transport sanitarny, udzielane w związku z przeciwdziałaniem COVID-19 nie są finansowane ze składek na ubezpieczenie zdrowotne w ramach budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Środki na ich pokrycie pochodzą z budżetu państwa, z części której dysponentem jest minister właściwy do spraw zdrowia lub z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. W stworzonych zasadach placówki podzielono na dwie zasadnicze kategorie – szpitale tradycyjne oraz tymczasowe, tworzone ad hoc w wielu miejscach Polski w związku z obserwowanym lub spodziewanym przeciążeniem systemu ochrony zdrowia, najczęściej w różnego rodzaju budynkach użyteczności publicznej innych niż szpital (chociaż również w niektórych konwencjonalnych szpitalach).

Te pierwsze, szpitale tradycyjne, mogą należeć do dwóch podkategorii – poziomów, w zależności od tego, jaką funkcję spełniają w systemie:

  • I poziom: szpitale, w których utworzono tzw. łóżka buforowe, przeznaczone dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia koronawirusem
  • II poziom: szpitale, które zajmują się leczeniem chorych na COVID-19, czyli pacjentów z pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa. Obejmują opieką także pacjentów z podejrzeniem zakażenia koronawirusem

Szpitale zakwalifikowane do obu poziomów otrzymują rekompensatę za samą gotowość do udzielania świadczeń spodziewanym pacjentom z podejrzeniem lub potwierdzonym zakażeniem COVID-19. Udzielana jest ona w związku ze zmianami organizacyjnymi (np. przekształcenie oddziału innego typu) oraz utraconymi wpływami, które mogły pochodzić z kontraktów NFZ na leczenie pacjentów z innymi schorzeniami. Kwota ta liczona jest indywidualnie z uwzględnieniem wynagrodzenia za świadczenia wypłacane szpitalom przez NFZ w styczniu i lutym 2020 roku, czyli średniej pochodzącej sprzed pandemii. Z tego powodu kwota ta może być zróżnicowana, jednak według danych Narodowego Funduszu zdrowia, wynosi ona średnio 717 zł/dobę za łóżko.

Z kwoty rekompensaty wyłączone są koszty:

  • leków stosowanych w chemioterapii oraz leków i środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego stosowanych w ramach programów lekowych,
  • środków finansowych przekazywanych na pokrycie kosztów wzrostu wynagrodzeń lekarzy,
  • świadczeń udzielanych przez pielęgniarki i położne oraz ratowników medycznych na podstawie Ogólnych Warunków Umów.

Niektóre szpitale, w związku z trudną sytuacją epidemiczną były jednak zmuszone zwiększyć liczbę miejsc. W takiej sytuacji, za każde dodatkowe łóżko (niefinansowane wcześniej w ramach żadnej umowy z NFZ) otrzymują kwotę 100 zł/dobę dostępności tego łóżka dla pacjentów podejrzewanych i zakażonych wirusem SARS-CoV-2.

Szpitale gwarantujące II stopień „zabezpieczenia covidowego” otrzymują również środki za dostępność respiratora dla pacjentów podejrzewanych o zakażenie i zakażonych wirusem SARS-CoV-2. Opłata wynosi 200 zł/dobę dostępności do każdego dodatkowego respiratora, który nie jest ujęty w dotychczasowej umowie szpitala z Funduszem.

Jak jednak wyglądają rozliczenia, gdy do szpitala tradycyjnego trafi już pacjent?

Zarówno placówki I, jak i II poziomu otrzymują dodatkowo 185 zł za pobyt pacjenta podejrzanego o zakażenie wirusem SARS-CoV-2. Na więcej liczyć mogą szpitale zakwalifikowane do poziomu II, które za leczenie pacjenta z COVID-19, z uwzględnieniem poziomu jego saturacji, otrzymają odpowiednio 330 zł/osobodzień w przypadku saturacji równiej lub wyższej niż 95% i 630 zł/osobodzień w przypadku saturacji poniżej 95% (co jest związane z koniecznością m.in. tlenoterapii).

Za hospitalizację pacjentów chorych na COVID-19, którzy wymagają wentylacji mechanicznej poza oddziałem intensywnej terapii, szpitale II poziomu otrzymują kwotę 1154 zł/osobodzień. W sytuacji, gdy pacjent z COVID-19 wymaga wentylacji mechanicznej na oddziale intensywnej terapii, wówczas szpitale II poziomu otrzymują bardzo zróżnicowaną kwotę od 987 zł do 5691 zł/osobodzień (wysokość środków zależy od pomnożenia wartości punktowej zgodnej z wartością określoną w załącznikach nr 1ts oraz nr 1c do obowiązującego zarządzenia Prezesa NFZ w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju leczenie szpitalne i świadczenia wysokospecjalistyczne i ceny za punkt równiej 1,16 zł).

W powyższych rozważaniach trzeba uwzględnić jeszcze dwa dodatkowe zastrzeżenia:

  • Do środków za leczenie pacjentów z COVID-19 w jednostkach I i II typu należy dodatkowo doliczyć opłaty wypłacane za gotowość
  • W kosztach leczenia i w opłatach za gotowość nie są uwzględnione koszty dodatków do wynagrodzeń personelu medycznego. Stanowią one odrębną część kosztów, które pokrywa NFZ. Ich wysokość została wskazana w poleceniach Ministra Zdrowia dla Prezesa NFZ.

Zasady rozliczeń są dużo prostsze w przypadku szpitali tymczasowych. Jednocześnie wypłacane środki są istotnie wyższe. Otrzymują one rekompensaty wyznaczone na podstawie analiz rządowej Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Szpitale tymczasowe za dostępność (samą gotowość) łóżka dla pacjentów z COVID-19, w tym łóżka przeznaczonego dla pacjentów wymagających wentylacji mechanicznej, otrzymują 1667,79 zł/dobę. Za gotowość do udzielania świadczeń w punkcie przyjęć otrzymują „ryczałtowo” 18 299 zł/dobę. Za leczenie pacjenta z COVID-19, w tym wymagającego wentylacji mechanicznej, budżet państwa wypłaca dokładnie 2428 zł/osobodzień.

W tym przypadku należy jednak uwzględnić, iż:

  • W szpitalach tymczasowych opłata za leczenienie łączy się z opłatą za gotowość (dostępność)
  • Stawki za dostępność i leczenie pacjentów z COVID-19 w szpitalach tymczasowych uwzględniają dodatkowe środki na wynagrodzenie personelu medycznego, które każdorazowo po zakończeniu miesiąca będą podlegały rozliczeniu z NFZ przez pomniejszenie wartości przekazywanych środków o dopłatę równą 100% w stosunku do dotychczasowego wynagrodzenia danego pracownika lub o wysokość wynagrodzeń łącznie z dodatkami, wypłacanych przez wojewodę (w przypadku personelu skierowanego do pracy w szpitalu tymczasowym przez wojewodę).
  • Szpitale tymczasowe nie otrzymują rekompensaty za utracone przychody

Ile zatem kosztuje nas pandemia każdego dnia? Określenie tego nie jest do końca możliwe ze względu na obecną dynamikę sytuacji epidemiologicznej i brak ogólnodostępnych, szczegółowych danych na temat typu zaangażowanych placówek, rodzaju łóżek, a nawet mającego tu znaczenie stanu pacjentów. Na przykładzie dziennego raportu o koronawirusie, publikowanym każdego dnia na profilu facebook Ministerstwa Zdrowia, można jednak oszacować przynajmniej rząd wielkości ponoszonych kosztów – sama gotowość 30 882 łóżek wiąże się z wydatkami na poziomie kilkudziesięciu milionów złotych. Koszty wentylacji mechanicznej 1189 pacjentów to dodatkowe kilka milionów każdego dnia.

Dzienny raport MZ z dn. 09.02.2022 r.

Według raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, zatytułowanego „Sytuacja zdrowotna ludności polskiej i jej uwarunkowania 2020”, średni czas hospitalizacji wynosił 12,3 dnia w przypadku kobiet i 11,8 dnia dla mężczyzn. Mieszkańcy miast krócej przebywali w szpitalach krócej (12 dni) niż mieszkańcy wsi (14 dni).

Na podstawie informacji wiceministra zdrowia Waldemara Kraski, udzielonej na posiedzeniu sejmu dnia 1 grudnia 2021 roku, na walkę z pandemią koronawirusa w Polsce w 2021 r. rząd przeznaczył 34,3 mld zł, a w roku 2022 planuje na ten cel wydać ponad 21 mld zł. W dniu 1 grudnia w Polsce działało 25 szpitali tymczasowych, mogących przyjąć 2529 pacjentów i posiadających 360 miejsc respiratorowych.

Źródła:

System ochrony zdrowia

RAPORT: „Kosztowny jak… samorządowy SPZOZ”

Zapraszamy do zapoznania się z najnowszym raportem The Healthcare Economics Blog, który poświęcony został analizie kosztów funkcjonowania ponoszonych przez samorządowe Samodzielne Publiczne Zakłady Opieki Zdrowotnej. Prezentuje on nie tylko strukturę kosztów, ale także dynamikę zmian (niestety głównie wzrostów) na przestrzeni ostatniej dekady, w latach 2010 – 2020.

Samorządowe SPZOZ-y największą część swoich środków przeznaczają na wynagrodzenia, usługi obce oraz materiały i energię. Porównując rok 2020 z rokiem 2010, całkowite koszty prowadzenia działalności wzrosły o 52%, w tym koszty operacyjne ogółem aż o 54%. Szczególnie w latach 2015 – 2019 można było zaobserwować niepokojącą dynamikę wzrostu wydatków. Zjawisko to osiągnęło swoje apogeum w roku 2019, kiedy średni wzrost cen r/r osiągnął ponad 20%.

System ochrony zdrowia

RAPORT: „Sprawy do załatwienia – wyzwania dla Polski w 2022 r. i dalej”

Jednym z tych wyzwań pozostaje niezmiennie od lat niedobór kadry medycznej i związany z tym ograniczony dostęp Polaków do świadczeń zdrowotnych. Posiadamy najniższy współczynnik liczby aktywnych zawodowo lekarzy w przeliczeniu na ludność kraju oraz jeden z najniższych wskaźników dla pielęgniarek w całej Europie. Powoduje to, że inne podejmowane reformy – nawet najambitniejsze – spotkają się w praktyce z problemem ograniczonych możliwości realizacji i przyjęć pacjentów.

Czy to emigracja profesjonalistów medycznych wciąż jest naszym głównym problemem? A może po prostu sektor ochrony zdrowia, podobnie jak wiele innych, dotyka kryzys demograficzny zbliżający się do Polski wielkimi krokami? Zapraszamy do lektury raportu – pracy zbiorowej ekspertów Fundacji Republikańskiej – którego miałem zaszczyt i przyjemność zostać współautorem.

Zdrowie publiczne

Spada poziom wyszczepienia dzieci i młodzieży na choroby zakaźne

Główny Urząd Statystyczny co roku publikuje dane dotyczące odsetka dzieci i młodzieży, które zgodnie z obowiązującym kalendarzem szczepień w konkretnym roku podlegały szczepieniom i zyskały odporność na wskazane choroby zakaźne. Informacje, służące do przygotowywania zestawień, pochodzą z systemów Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

W najnowszym raporcie, zawierającym dane z 2019 roku, uwidacznia się niepokojąca tendencja spadku poziomu wyszczepienia wśród najmłodszych pacjentów. Mimo, że roczne spadki wyrażone w punktach procentowych nie są duże, zjawisko to może wzbudzać poważne obawy, ponieważ utrzymuje się ono stale w ostatnich latach, pogłębiając lukę w odporności populacyjnej. Jeśli nie podejmiemy stanowczych działań w tym zakresie, już niebawem skutki zaniedbań i celowego unikania szczepień dzieci przez ich rodziców mogą stać się nie tylko wyraźnie widoczne, ale również boleśnie odczuwalne dla społeczeństwa. Mimo, że środowiska antyszczepionkowe w Polsce nie są liczne, prawdopodobnie udało im się jednak zasiać ziarno zwątpienia w bezsprzecznie jedno z największych osiągnięć medycyny, jakim są szczepienia.

W 2019 r. w zakładach opieki zdrowotnej prowadzących szczepienia karty uodpornienia posiadało: 98,4% ogółu dzieci w 2 roku życia, 98,4% — w 3 roku życia, 98,3% — w 7 roku życia, 94,0% — w 11 roku życia, 93,8% — ogółu młodzieży w 15 roku życia, 91,9% — w 20 roku życia oraz 93,4% — ogółu dziewcząt w 14 roku życia (różyczka).

Poniżej prezentujemy tak samo wyskalowane wykresy (za wyjątkiem szczepieniom przeciw Haemophilus influenza typu B), pokazujące udział zaszczepionych dzieci i młodzieży w ogólnej liczbie urodzeń żywych. Szczególne nasilenie problemu obserwuje się w przypadku realizacji szczepień przypominających, które odbywają się w późniejszym wieku.

Źródło: „Udział zaszczepionych dzieci i młodzieży posiadających karty uodpornienia 2010-2019”, Główny Urząd Statystyczny, 2021 r.